Tresura pupila
Musi znać swoje miejsce
autor: mm, dm | 2008-06-02 (16:07)
fot. WP
Pies ma się słuchać, koniec i kropka. Jeśli nie wykonuje poleceń lub wykonuje je tylko czasem, rodzi to same problemy – w dodatku zarówno dla opiekuna, jak i dla samego czworonoga.
DODAJ SWOJEGO ULUBIEŃCA
DYSKUTUJ NA FORUM
DODAJ FILM
Oczywiście nie znaczy to, że w domu psiak powinien przemykać się lękliwie pod ścianami, a podczas spaceru dreptać apatycznie (a więc i bezproblemowo) przy nodze opiekuna. Wręcz przeciwnie: nie ma żadnych powodów, dla których zwierzak nie miałby rozwalić się malowniczo na środku pokoju, by uciąć sobie drzemkę. Ale pamiętajmy, że jeśli przez ten pokój będzie przechodził człowiek, obowiązkiem psa jest ustąpić miejsca. Nie ma znaczenia, czy chodzi o głowę rodziny – czyli przewodnika stada – czy o kilkuletnie dziecko. Pies ma się podporządkować każdemu dwunożnemu mieszkańcowi domu, bo w hierarchii jest zawsze niżej od człowieka. Mówiąc brutalnie: musi znać swoje miejsce.
I nie trzeba, a nawet nie wolno się w tym miejscu zacząć użalać, że „to już prawie nic mu nie wolno”. Po pierwsze, pies czuje się znakomicie na najniższym szczeblu stadnej hierarchii, o ile tylko jego pozycja, prawa, przywileje i obowiązki są jasno określone. Nasz domowy pupil pozbawiony jest ludzkiej formy ambicji, więc nie będzie czuł żadnego dyskomfortu, że nie on rządzi.
Od zaniedbania do dramatu
Owszem, wiedziony instynktem zwierzak (zwłaszcza nie wykastrowany czy nie wysterylizowany) może czasem próbować wybadać, czy przypadkiem nie da się „przeskoczyć” o szczebel wyżej, ale jeśli wszystkie te próby będą stanowczo – choć w żadnym wypadku nie brutalnie! – ucinane, wszystko będzie dla niego w porządku. Będzie wiedział, na czym stoi i na co może sobie pozwolić, a to do szczęścia w zupełności wystarczy.
Takie badania mogą przybrać postać warczenia przy próbie odebrania ukochanej zabawki, grania na zwłokę przy wykonywaniu poleceń czy wręcz ignorowania ich. Generalnie naszą uwagę powinno zwrócić każde dążenie do konfrontacji, bo brak reakcji na tym pierwszym etapie może mieć – i często miewa, o czym później słyszymy w telewizji – fatalne skutki.
DODAJ SWOJEGO ULUBIEŃCA
DYSKUTUJ NA FORUM
DODAJ FILM
Oczywiście nie znaczy to, że w domu psiak powinien przemykać się lękliwie pod ścianami, a podczas spaceru dreptać apatycznie (a więc i bezproblemowo) przy nodze opiekuna. Wręcz przeciwnie: nie ma żadnych powodów, dla których zwierzak nie miałby rozwalić się malowniczo na środku pokoju, by uciąć sobie drzemkę. Ale pamiętajmy, że jeśli przez ten pokój będzie przechodził człowiek, obowiązkiem psa jest ustąpić miejsca. Nie ma znaczenia, czy chodzi o głowę rodziny – czyli przewodnika stada – czy o kilkuletnie dziecko. Pies ma się podporządkować każdemu dwunożnemu mieszkańcowi domu, bo w hierarchii jest zawsze niżej od człowieka. Mówiąc brutalnie: musi znać swoje miejsce.
I nie trzeba, a nawet nie wolno się w tym miejscu zacząć użalać, że „to już prawie nic mu nie wolno”. Po pierwsze, pies czuje się znakomicie na najniższym szczeblu stadnej hierarchii, o ile tylko jego pozycja, prawa, przywileje i obowiązki są jasno określone. Nasz domowy pupil pozbawiony jest ludzkiej formy ambicji, więc nie będzie czuł żadnego dyskomfortu, że nie on rządzi.
Od zaniedbania do dramatu
Owszem, wiedziony instynktem zwierzak (zwłaszcza nie wykastrowany czy nie wysterylizowany) może czasem próbować wybadać, czy przypadkiem nie da się „przeskoczyć” o szczebel wyżej, ale jeśli wszystkie te próby będą stanowczo – choć w żadnym wypadku nie brutalnie! – ucinane, wszystko będzie dla niego w porządku. Będzie wiedział, na czym stoi i na co może sobie pozwolić, a to do szczęścia w zupełności wystarczy.
Takie badania mogą przybrać postać warczenia przy próbie odebrania ukochanej zabawki, grania na zwłokę przy wykonywaniu poleceń czy wręcz ignorowania ich. Generalnie naszą uwagę powinno zwrócić każde dążenie do konfrontacji, bo brak reakcji na tym pierwszym etapie może mieć – i często miewa, o czym później słyszymy w telewizji – fatalne skutki.







