Wszystkie
Jeśli przeżyją podróż - trafią do garnka
autor: ao, dm | 2012-01-19 (12:13)
fot. Dailymail.co.uk
Głodne, wyczerpane i stłoczone w małych klatkach psiaki miały przed sobą jeszcze tylko kilka godzin życia – były wiezione do restauracji, w których wkrótce zostałyby zabite. W przechwyconym transporcie znaleziono ponad 1500 psów, leżących w stosach, ułożonych jeden na drugim na tyłach ciężarówki jadącej do rzeźni. Koszmarne warunki sprawiły, że wiele z nich nie przeżyło 22-godzinnej podróży.
Wolontariusze z chińskiej organizacji opieki nad zwierzętami w Chongqing, w południowo-zachodnich Chinach, odkryli w samochodzie niedożywione i odwodnione zwierzęta stłoczone wewnątrz klatek tak małych, że psy nie mogły się prawie poruszać.
Uratowane czworonogi zostały zabrane do pobliskiego gospodarstwa, gdzie natychmiast napojono je i nakarmiono. Psy miały również zapewnioną opiekę lekarską, jednak część z nich okazała się zbyt słaba, by przeżyć.
Xiao Lu, z Chongqing Animal Protection Association (Chiński odpowiednik polskiego Towarzystwa opieki nad zwierzętami ), powiedział: "Kiedy (psy) nas zobaczyły, zaczęły skomleć, ale niektóre były tak wyczerpane, że nie miały nawet siły, by wydać dźwięk. Te zwierzęta umierały. Handlarz psów twierdził, że w jego samochodzie przewożone jest ok. 700 psów, ale było ich co najmniej 1500".
Wstrząsające fotografie cierpiących zwierząt przewożonych w tak potwornych warunkach zostały zamieszczone w internecie na blogu jednego z wolontariuszy-ratowników, wraz z apelem o pomoc w ratowaniu życia psów.
Tradycja jedzenia mięsa psów w Chinach sięga tysięcy lat. Czworonogi te wchodzą w skład codziennego menu również w takich krajach jak: Indonezja, Korea, Meksyk, Filipiny, Tajwan i Wietnam, ale jest to nielegalne w większości krajów zachodnich.
Restauracje serwujące dania z psów są powszechne w wielu chińskich miastach, a szczególnie w prowincji Guangdong, gdzie niektórzy mieszkańcy są przekonani o właściwościach leczniczych tych potraw. Mimo propozycji wprowadzenia zakazu spożywania psów i rosnącej międzynarodowej krytyki dotyczącej tych praktyk, mięso nadal jest sprzedawane.
Alan Knight, szef międzynarodowej organizacji zajmującej się ratowaniem zwierząt (IAR), powiedział: "Sposób, w który psy są przewożone, to coś obrzydliwego! Są wpychane do małych drucianych klatek i trzymane tam godzinami bez jedzenia i picia. Po dotarciu na miejsce są zabijane w równie nieludzki sposób. To się dzieje każdego dnia. Problem polega na tym, że pojęcia etyki i moralności jest tu zupełnie inne niż w krajach Zachodu, i trudno będzie to zmienić, ale działalność lokalnych grup obrońców praw zwierząt jest już dużym postępem.







